Dzisiaj sam nie wiem dlaczego, ale skusiłem się na oglądnięcie drugiej części filmu z 2006 roku “Adrenalina”. Jedynka mimo, że do jakiś ambitnych filmów nie należała (taki typowy odmóżdżacz), to w dwójce już całkowicie przesadzili.
Chev Chelios przez dwadzieścia cztery godziny musiał walczyć i zabijać, aby utrzymać w sobie wysoki poziom adrenaliny, bo tylko w ten sposób mógł powstrzymać działanie śmiertelnej trucizny. Gdy myślał, że już mu się udało, wypadł z helikoptera na jedna z ulic Los Angeles. Kiedy po trzech miesiącach budzi się, jest podwójnie zaszokowany. Po pierwsze tym, że żyje. A po drugie odkrywa, że został porwany przez tajemniczego chińskiego mafioso, a jego serce zastąpiono urządzeniem, które, by nie przestało działać, wymaga regularnych doładowań — energią elektryczną. Chev postanawia odzyskać swe skradzione serce oraz zemścić się na wszystkich, którzy brali udział w jego zamianie. [filmweb]
Pomimo tego, że słyszałem różne opinie na temat tego filmu stwierdziłem, że może nie zaszkodzi oglądnąć i wyrobić sobie własną opinię. Również sugerowałem się ocenami na FilmWeb (średnia prawie 6).
Teraz po skończonym seansie (sam się zastanawiam jak wytrzymałem do końca tego “filmu”) mogę napisać dla wszystkich, którzy nie widzieli filmu, że nie warto. Stracicie tylko 1,5 h godziny waszego życia.
Film mogę z czystym sumieniem zaliczyć do najgorszych tego roku, a być może i jeden z najgorszych jaki w życiu oglądałem. Nie polecam !!!
Ocena: 








Za jakiś czas zamierzam oglądnąć Ciekawy przypadek Benjamina Buttona i wiem, że na tym filmie na pewno się nie zawiodę


Żenada. Cięzko sie zorientować, czy oni w tym filmie tak na serio, czy żarty sobie sobią. Tak czy siak, kosmiczna bzdura. 1/10.
Oceń komentarz:
0
0